"W Polsce mało się mówi o LĘKU. Tymczasem ok. 25-30 procent z nas doświadcza zaburzeń lękowych potocznie zwanych nerwicą. Objawy to m.in. nagłe napady lęku z kołataniem serca, uczuciem duszności, zawrotami głowy, drżeniem rąk. Ten "lęk o tysiącu twarzy" (jak mówią o nerwicy pacjenci) uniemożliwia normalne funkcjonowanie, doprowadza do "śmierci za życia"."
To krótki fragment książki "Jak żyć z lękiem" Marcina Matycha.
Jeśli interesuje Cię temat lęku zapraszamy na Live, który był transmitowany na grupie Facebook: Psycholog, psychoterapeuta - szukam, polecam.
Transkrypcja
Dzień dobry witam serdecznie na live który odbędzie się z Marcinem Matychem ja za chwilkę tutaj Marcina dołączam do naszego live tylko potrzebujemy chwilkę poczekać jak już jesteście to dawaj.
Ja jeszcze chwilkę sprawy techniczne tutaj sobie załatwię bo próbowaliśmy inną metodą się tutaj połączyć ale coś nie wyszło dlatego jesteśmy tutaj z wami za chwileczkę dobra jab spróbę aż zacznie oglądać live troszkę chwilkę. Poproszę o cierpliwość i za chwilkę zaczynamy jak tylko Marcin się pojawi bo jeszcze go nie widzę więc jeszcze go nie mogę dodać. Jak ktoś już nas widzi to dajcie znać jak słychać Jak widać żebyśmy tutaj zobaczyli czy też technicznie jest wszystko w porządku. Czekam jeszcze na Marcina aż Marcin pojawi się na live bo dopóki się nie pojawi to ja go nie mogę dołączyć.
O widać i słychać Super cieszę się widzę że powoli też dołączcie więc być może poczekamy sobie też o super Marcin już ogląda transmisję więc ja już Dołączam się.
Pojawi halo halo Super.
Widzimy… Witamy serdecznie z tej strony Katarzyna Kaczmarek i Marcin lekarz psychoterapeuta i dzisiaj zaczniemy się dzisiaj zajmiemy się takim tematem o którym wspominałam w tytule Czyli jak właściwie żyć z lękiem jeżeli będziecie mieć jakieś pytania to serdecznie do tych pytań zachęcamy i zapraszamy żebyście… My sobie że jest gotowy żeby na nie odpowiedzieć to też pewnie wzbogaci nasz Live więc jak tylko będziecie mieli jakieś pytania to śmiało powiedzcie czy mnie dobrze słychać teraz tak jak teraz ja… ale jeżeli jest okej to jest okej po prostu tak ja ciebie słyszę ale być może to Ważne żebyście wy też dali znać jak słychać Marcina Bo ja mogę go też inaczej odbierać bo my jakby jesteśmy razem tutaj w tej transmisji nie okej.
Słuchajcie to Marcin sobie zobacz czy chciałbyś jeszcze coś dodać do tego mojego wstępu Czy chciałbyś jeszcze coś o sobie powiedzieć.
Nie bardzo chętnie bardzo chętnie podzielę się jakimś swoją wiedzą i doświadczeniem także jestem otwarty na pytania i chętnie chętnie z wami spędzę czas.
To ja ci bardzo dziękuję Marcin za przyjęcie tego zaproszenia może podzielę się tym skąd właściwie to zaproszenie się pojawiło dlaczego akurat Marcin bo nie bez powodu ten nasz Live zatytułował Jak żyć z lękiem Bo właściwie będąc po lekturze Marcina książki Jak żyć z lękiem pomyślałam sobie że fajnie by było po prostu żeby on zagościł tutaj na naszej grupie i żebyście mogli posłuchać tego co on ma do powiedzenia bo mnie książka bardzo zaciekawiła i myślę sobie że to co jest ważne to sposób język jaki właśnie Marcin piszesz w tej książce że on jest taki bardzo dostępny myślę sobie że jeszcze ten Live wzbogaci dodatkowo jakby to gdyby ktoś zechciał właściwie do tej książki sięgnąć.
To tak może zaczynając od takiego pytania być może dosyć nietypowego może już typowego to chciałam zapytać jak to się zadziało że w ogóle powstał doktor bo rozumiem że doktor nerwicy był przed książką?
Doktor nerwic powstał przede wszystkim ze spontanicznej potrzeby dzielenia się wiedzą i doświadczeniem i po prostu zacząłem nagrywać filmiki taki pomysł wpadł mi do głowy i te filmiki okazały się potrzebne więc zacząłem nagrywać więcej… że no trzeba by się jakoś nazwać No bo jest pan tabletka jest tam na przykład pan czy pani od… No to jakoś mi przyszło to doktor nerwica na początku miałem wątpliwości czy to nie jest odstraszające No ale jakoś ponieważ już byłem na etapie pisania książki to też przegadał to z redaktor swoją ona mówi Nie to jest bardzo fajne to jest bardzo fajna nazwa No i tak zacząłem używać tego pseudonimu i tak zostało i teraz już już już to się zlało ze mną całkowicie skleiło druga tożsamość tak wszędzie używam tej ksywy tego jakiegoś takiego wyróżnika.
Ja też takie mam wrażenie że w jakiś sposób propagujesz taką wiedzę o zaburzeniach lękowych właściwie oswajasz ten temat i na to też zwracasz uwagę w swojej książce. Ja też mam takie poczucie tak jak sobie o tym myślę że ten temat depresji jest taki oswajany cały czas oswajamy bo mimo wszystko cały czas wiele jest takich pytań jak wspierać bliskich Jak właściwie bliscy mają reagować jak otoczenie ma reagować to też pokazuje czy pomimo tego że ten temat depresji jest już dosyć długo w naszym społeczeństwie i gdzieś on już jest taki coraz bardziej oswojony To nadal jest potrzeba oswajania go więc jednocześnie wyobrażam sobie jaki jeszcze proces Musi przejść muszą przejść same zaburzenia lękowe żeby być może można było dojść do tego momentu w którym inaczej już się mówi o depresji a jeszcze inaczej o zaburzeniach lękowych.
Powiem nieskromnie że bardzo dużo włożyłem pracy w nagłaśnianie tego tematu i mam takie poczucie że to były takie… w zasadzie 3 lata intensywnej pracy gdzie tylko mogłem to się pojawiał do tej pory tak jest i mówię na ten temat i mam takie wrażenie że jest troszkę lepiej że trochę Kropla drąży skały i faktycznie że te zaburzenia lękowe troszeczkę… jeszcze kilka lat i to się spopularyzuje… myślę że już jesteśmy blisko tego momentu.
A jakbyś miał powiedzieć właściwie jak rozumiesz to że zaburzenia nastroju depresja jakby pojawiały się już wcześniej jakby właśnie więcej się o tym mówiło a gdzieś te zaburzenia lękowe takie były schowane w cieniu i tak jakby zarówno też wyobrażam sobie trudniej w związku z tym osobom doświadczającym zaburzeń lękowych zgłaszać się o pomoc.
Ja sobie dużo myślałem na ten temat i do końca nie mam oczywiście odpowiedzi natomiast wydaje mi się że no w lęku jest lęk… jest ściśnięcie jest raczej wycofywanie się mocne. Tak oczywiście w depresji też natomiast tam nie musi być lęku. I mam wrażenie że jednak zaburzenia lękowe są bardzo izolujące że jednak w zaburzeniach lękowych chyba częściej nakładamy maski że gdzieś to jest kojarzone z tchórzostwem że też mogło być w tym duża doza przypadkowości że akurat na przykład ktoś znany chory na depresję zaczął ten temat i akurat depresja stała się… bo to też może być zupełnie przypadkowe zjawisko że akurat zaczęła mieć dobrą prasę depresja z powodu osób które zaczęły mówić na ten temat teraz coraz więcej osób mówi że cierpią na zaburzenia lękowe. Czyli to zaczęło żyć osobnym życiem że można mieć jedno i drugie ale niekoniecznie tak że to jest w sobie duży temat.
Poza tym wydaje mi się że jeszcze decyduje to że w zaburzeniach lękowych jednym z objawów dokuczliwych jest lęk przed zwariowaniem lęk przed chorobą psychiczną i przed utratą kontroli i być może to jest jeden z czynników że te osoby szczególnie ukrywają swoje cierpienie ponieważ boją się stygmatyzacji boją się wyimaginowanych skutków choroby psychicznej czy konsekwencji daleko idących w ich życiu i to może być też przyczyna że za wszelką cenę zakładają maski tak zwanej normalności żeby absolutnie nie doszło do podejrzenia że coś jest nie tak z ich zdrowiem psychicznym. Podczas gdy jeszcze raz powtarzam że lęk przed zwariowaniem lęk przed chorobą psychiczną lęk przed odejściem od zmysłów lęk przed utratą kontroli są objawami zaburzeń lękowych nie mają nic wspólnego z zaburzeniami psychotycznymi.
Warto byłoby właściwie o samych zaburzeniach lękowych powiedzieć. Gdybyś miał teraz przed sobą osobę która właściwie jest ciekawa tego tematu i chciałaby się ciebie zapytać co byś ty mógł powiedzieć o zaburzeniach lękowych żebym ja to mogła zrozumieć żebym ja sobie mogła wyobrazić właściwie co czuje i doświadcza ta osoba która z takim zaburzeniem się boryka?
Wyobraź sobie że jesteś śmiertelnie chora i zaraz umrzesz albo że zaraz ktoś cię zabije tylko że wyobraź to sobie tak jakby to było realne. Oczywiście pewna część twojej psychiki będzie krytyczna wobec tego co się dzieje co sobie myślisz natomiast większa część psychiki a zwłaszcza emocji ponieważ emocje nie odróżniają prawdy od fikcji będzie tą sytuację brała na serio i walczyła na śmierć i życie. Dobrym przykładem jest na przykład pies podczas burzy że pies podczas burzy jest w panicznym lęku nie jest w stanie powiedzieć sobie że to minie i przeżywa tą sytuację tak jakby zaraz miał umrzeć.
U człowieka oczywiście jest to dużo bardziej skomplikowane bo my mamy rozum możemy odnieść się do przyszłości No to też czasem bywa przekleństwem bo sobie wymyślamy scenariusze ale w tym momencie kiedy właśnie przeżywamy stan lękowy lub mamy myśli takie które ciągle nam każą zamartwiać się o przyszłość i to jest ta funkcja tego naszego rozumu że ten nasz rozum jest z jednej strony fajny bo pozwala przewidzieć jakieś konsekwencje a z drugiej strony bywa przekleństwem Bo wymyśla czarne konsekwencje i że ewolucyjnie nam się bardziej opłacało wymyślać negatywne konsekwencje i wpadamy w taką pułapkę że jeszcze jak poczujemy lęk na skutek tego co wymyśliliśmy to nam wtedy się bardziej jeszcze wydaje że to jest prawda że tak będzie naprawdę. Czyli na przykład wiemy że spadnie ten samolot którym my lecimy.
Druga rzecz jest taka że ja używam takiego sformułowania „lękowi celebryci” że na przykład jak ktoś ma takie myśli lękowe… zakładamy w lęku taką sytuację że jesteśmy celebrytami to znaczy gdziekolwiek wchodzimy to oczywiście wszyscy tylko i wyłącznie interesują się nami, oceniają, to jest temat numer jeden.
I temu wszystkiemu oczywiście towarzyszy gwałtowna reakcja ciała która jest powodowana aktywacją układu nerwowego odpornościowego i hormonalnego tak czyli to jest totalne pobudzenie tych wszystkich tych trzech układów.
Być może też to co ważne to to że nie ma takiego wieku w którym te zaburzenia lękowe mogą wystąpić. Czyli że można mieć takie poczucie: jak mam tyle lat to już pewnie mnie to nie dotknie. A jednocześnie sytuacje które nas spotykają mogą doprowadzić do tego że te zaburzenia lękowe jednak się pojawią.
Czy w twoim poczuciu zaburzenia lękowe nerwica mają jakąś twarz jeżeli chodzi o płeć? Czy to bardziej kobiety czy mężczyźni w równym stopniu?
Do tej pory mieliśmy takie dane że bardziej kobiety, ale ostatnio mi się wydaje że te badania się zmieniają i też to widać w gabinecie, ponieważ… pandemia wojna izolacja jak ja to mówię rozszczelnił szarą strefę to znaczy wiele osób które funkcjonowały na granicy… na skutek tych wszystkich traum tych stresorów przeszły na tą stronę wymagającą pomocy. Oczywiście to jest zawsze dłuższa historia: geny, wychowanie, sposoby radzenia sobie ze światem, czynniki zewnętrzne. I każdy w każdym wieku może stracić balans. Cienka jest linia między tak zwanym normalnym funkcjonowaniem a zaburzeniem i tutaj kryterium dla mnie jest cierpienie: czy ja odczuwam dobrostan ze sobą w relacjach z innymi czy nie. Jeżeli zaczynam cierpieć to znaczy że coś się zaburzyło i wtedy powinienem poszukać jakiejś pomocy.
Chwilowo przerwało… ale jakby możemy kontynuować dalej. Ja tak sobie myślę że też właśnie to co jest takie ważne w zaburzeniach lękowych to takie poczucie: czy ja wszystko wymyślam, czy coś jest ze mną nie tak…
Marcin nam na chwilkę zniknął z ekranu… spróbuję dołączyć… jesteś, nie słychać, musisz głos sobie włączyć… Widzę że masz mikrofon przekreślony… nie wiem co się zadziało…
Mają odwagę żeby szukać pomocy. Ja też tak sobie myślę że być może też propagowanie psychoterapii, szukanie pomocy specjalistycznej pomaga w tym że mężczyźni odważniej zgłaszają się o pomoc. Choć ja też mam takie poczucie o którym ty wspomniałeś że te ostatnie wydarzenia: pandemia, wojna na Ukrainie mogły wprowadzić utratę poczucia bezpieczeństwa. Coś innego jest słuchać o czymś, a coś innego doświadczać tego. Mogły się uaktywnić pokoleniowe lęki i traumy.
Jak zacząłeś mówić o cierpieniu… zaburzenia lękowe mają to do siebie że cierpienie może powodować… mogę mieć poczucie że oszalałem, że zwariowałem i to może zakłócać szukanie pomocy. Ale jest taki moment w którym chęć szukania pomocy się pojawia. Jakbyś miał powiedzieć co to za moment?
To często jest ten moment przesilenia kiedy dochodzi do wybuchu objawów kiedy my mówimy że objaw przyprowadza kogoś i w tym sensie to jest często dobra funkcja lęku. Ponieważ lęk pojawiając się na skutek konfliktu, nierównowagi w życiu, problemu z wyrażaniem emocji albo problemów z odnalezieniem swojego miejsca w życiu, wybucha takimi objawami że trudno już jest zignorować i wtedy zmusza niejako do szukania pomocy. Oczywiście zdarzają się też inne drogi… ktoś coś przeczyta i podejmuje decyzję. Natomiast często to cierpienie przyprowadza. Często ktoś mówi: „wydaje mi się że to jest koniec”, a to jest początek czegoś dobrego.
Czyli nasilenie cierpienia może spowodować że chęć szukania pomocy się pojawi, bo może być poczucie ostateczności. I potem z perspektywy czasu człowiek może widzieć że to było istotne i że musiało wystąpić.
Czyli że to po coś. I rozumiem że to co ważne to usłyszeć siebie. Mnie się też zaburzenia lękowe kojarzą z takim niebraniem odpowiedzialności za siebie… łatwiej przerzucać na inne osoby… Czy według ciebie jest jakieś zaburzenie lękowe które jest trudniejsze, bardziej oporne?
To troszeczkę pokazała modyfikacja nowej klasyfikacji ICD-11 że z grupy zaburzeń lękowych zostały wyłączone między innymi zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i hipochondria i powstała nowa grupa… po to żeby podkreślić bardziej biologiczne podstawy tych zaburzeń. Badania pokazują coraz bardziej że jest większe podłoże biologiczne i są często trudniejsze w terapii. Dlatego tak ważna jest konsultacja psychoterapeutyczna i psychiatryczna żeby dokładnie wiedzieć co leczymy. Zaburzeń lękowych jest wiele rodzajów. Inaczej leczy się fobię, inaczej lęk wolnopłynący, napady paniki… To bardzo ważne żeby nie wrzucać do jednego worka wszystkiego. Mogą towarzyszyć zaburzenia osobowości. Diagnostyka i współpraca psychoterapeuty i psychiatry jest niezwykle ważna. To jest na dwóch nogach i wtedy uzyskuje się najlepsze efekty. Chodzi o jak największy komfort życia. Czasem poprawa o 70%, czasem 80%, czasem 40%. Dążymy do maksymalnej poprawy.
Najgorsze jest utknięcie: zbyt długie utknięcie w leczeniu bez wyraźnej poprawy. I musimy pamiętać o uzależnieniach: jeżeli ktoś jest uzależniony i to nie jest rozpoznane i leczone, będzie utknięcie w terapii. Ważna jest dobra diagnostyka i świadomość po obu stronach.
To rozumiem może pomóc w procesie i żeby nie utykał. Oddzielone są zaburzenia obsesyjno-kompulsywne… ta biologia może mieć znaczenie… może być też odciążające dla osób cierpiących że to nie tylko „we mnie”. Ale badania pokazują że możliwa jest większa zmiana niż nam się wydawało. Dużo się dzieje w farmakologii, w mapowaniu genetycznym, w dopasowywaniu leków. Natomiast psychoterapia jest niezbędna: w pewnych zaburzeniach jest porównywalna skuteczność, czasem wyższa, a leczenie skojarzone jest jeszcze wyższe. Nawet przy podłożu biologicznym psychoterapia jest po to żeby nauczyć się funkcjonować psychospołecznie, zaakceptować i nauczyć się żyć z problemem. Zawsze chodzi o to żeby zwiększać komfort życia i zmniejszać cierpienie i nie zawsze warunkiem tego jest usunięcie przyczyny, bo czasem się nie da. Ktoś kto ma niesprawną nogę – nie chodzi o to żeby noga odrosła, tylko żeby był szczęśliwy, aktywny, miał przyjaciół, nauczył się siebie, wiedział jak wyciągnąć z życia to co najlepsze.
Czasem trzeba urealnić oczekiwania. Ktoś z ciężkim zaburzeniem obsesyjno-kompulsywnym może nie będzie kontrolerem ruchu lotniczego, bo to byłoby straszne dla niego.
Często chęcią u osób z lękiem jest wyeliminować lęk jak najszybciej. A objawy są więcej lub mniej, zależą od czegoś, można nauczyć się siebie i zależności kiedy jest lepiej a kiedy gorzej. Pójście w „kopanie się z koniem” żeby lęk zniknął od razu bywa źródłem rozczarowania. Pytanie czy da się wyeliminować całkowicie lęk? Nie – to niemożliwe, to podstawowa emocja. Problemem nie jest lęk tylko poziom lęku, reaktywność, adekwatność.
Chciałam wrócić do pytania od jednej pani: ona od 17 lat leczy się farmakologicznie na nerwicę, przetestowała wszystkie leki, poprawy były na chwilę i wracało. Korzystała krótko z pomocy psychologicznej, głównie farmakologia. Pyta: czy są jeszcze jakieś szanse?
Jedyną szansę jaką może sobie dać to skorzystać z psychoterapii. Lek to jest paliwo bezkierunkowe, a rakietą steruje osoba. Psychoterapia jest nauką sterowania rakietą. Dolewanie paliwa ma sens, kiedy umiemy sterować. Jak dolewamy tylko paliwo, rakieta lata jak chce. Proponuję zastanowić się czy naprawdę… zmiany… bo to pytanie nie jest takie oczywiste, bo często wybieramy nieświadomie cierpienie bo je znamy. Ja nie twierdzę że tak jest w przypadku tej pani, tylko zachęcam do skorzystania ze wszystkich możliwych opcji. Nie znam sytuacji żeby ktoś kto w terapii chciał sobie pomóc… żeby było gorzej. Pytanie tylko o ile może być lepiej. Nawet jak 10% to i tak lepiej.
I to jest też kwestia relacji tej osoby, dlatego zareklamuję drugą część o relacjach: Bliskość i lęk. Jak budować lepsze relacje, bo pokazuję jak lęk i wzorce lękowe wpływają na budowanie relacji i jak to się dzieje że czasami pozostajemy w toksycznych relacjach mimo tego że to nam nie służy.
Czyli rozumiem że w jej historii jest coś co wpływa… farmakologia działa przez krótko, potem wraca. Jakby jest odpowiedź, a potem organizm się broni… jest potrzeba więcej.
Kolejne pytanie: czy istnieje lęk nieuświadomiony i co on w nas powoduje?
Istnieje i mamy dostęp do niego w snach dlatego że w snach często nie ma mechanizmów obronnych osobowości i wtedy mamy dostęp do tego lęku nieuświadomionego. On się ubiera w różne scenariusze: możemy uciekać przed falą… To jest napięcie nieuświadomione. I nie wszystko sobie uświadomimy, bo czasem skojarzenia są poza świadomością, w ciałach migdałowych, w katalogu wspomnień emocjonalnych. Coś się skojarzy, odczuwamy lęk, nie wiemy dlaczego. Umysł dopisuje scenariusz, ale nie musi być prawdziwy. To może być zapach, światło, cokolwiek. Są też atawistyczne reakcje: w nocy w ciemnym lesie ktoś widzi korzenie jako węże. Więc oczywiście lęk nieuświadomiony jest i najczęściej ujawnia się w snach.
Ja pomyślałam też o lęku pokoleniowym.
Oczywiście. Zabory, dwie wojny, komunizm, pandemia, wojna. Dzieci wyczuwają napięcie rodziców, chłoną przekazy. To się pokoleniowo odkłada. Rodzice wychowywani przez pokolenie wojenne – trauma głodu, potem inne traumy. To idzie pokoleniowo. Zmienia się narracja, różnie sobie ten lęk opowiadamy, ale napięcie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Inne jest nastawienie do życia Włochów, inne Polaków… pandemia i wojna w Ukrainie wyciągnęły lęk pokoleniowy. Historie o wojnach drzemały i nagle: pandemia, potem wojna. To wszystko się uruchomiło. Jak widzimy samoloty wojskowe, to nabrało realności. To nie tylko film.
Pamiętam stan wojenny… dla mnie to było równoznaczne z wojną… natychmiast.
Powiedzieliśmy dziś o tym czym się różnią zaburzenia lękowe od depresyjnych, że coraz więcej osób doświadcza lęku i tytuł twojej książki to „Jak żyć z lękiem”. Czy da się na to pytanie odpowiedzieć jednym zdaniem?
Zauważ że tam nie ma pytajnika. To jest stwierdzenie. Czyli „Jak żyć z lękiem”, a nie „Jak żyć z lękiem?”. Tytuł mówi: nie da się żyć bez lęku, bo to naturalna emocja. Trzeba się nauczyć żyć z lękiem lepiej, bardziej komfortowo. To jest przepis rozważań, system, który pomaga dowiedzieć się o sobie jak żyć bardziej komfortowo, jak oswoić, jak odczytać przekaz i obrócić go na swoją korzyść.
Ja postawiłam znak zapytania, bo ludzie odruchowo…
Tak, ale w tytule książki nie ma znaku zapytania.
To co mnie ujęło, to twoje pokazywanie pozytywów i że lęk może dać coś dobrego, choć objawy psychosomatyczne bywają trudne do zniesienia. Piszesz o grze o trochę lepsze życie, bo kroki muszą być małe, realistyczne. Trochę plus trochę się sumuje. I część osób jest zezłoszczona że piszę „Jak żyć z lękiem”, a nie „Jak zwalczyć lęk i wygrać od razu świetne życie”. To byłby marketingowy tytuł. A prawdziwy tytuł jest taki, bo w prawdziwym życiu jest „trochę”. Stworzyłem system postaci: kapitan, drużyna zdrowie, lękowe trio po to żeby metaforycznie, lekko pokazać sposoby jak żyć lepiej, jak wygrywać każdego dnia trochę. Trochę to jak zbieranie jedynek: jak zbierzesz ich dużo, robi się sporo. Kryzys przyjdzie, ale można się przygotować. Dwa kroki do przodu, dwa do tyłu, ale jeden do przodu.
Można żyć bardziej komfortowo i zmniejszać cierpienie. Wiele razy to widziałem, towarzyszyłem osobom które poprawiły swoje życie dzięki swojemu zaangażowaniu.
Ja mam też takie poczucie że czasami ktoś przychodzi z lękiem, a my wcale tak dużo o lęku nie mówimy, tylko dotykamy innych obszarów życia i lęk się zmniejsza.
Zobacz Marcin czy chciałbyś się czymś podzielić na koniec.
Musimy pamiętać o tym że lęk jest też z napięcia, napięcie jest z niewyrażenia emocji, z życia niezgodnie ze sobą, z braku samorealizacji. To są istotne rzeczy. O objawach lęku w zasadzie na terapii nie mówimy bo nie ma sensu, bo to jest tylko kontrolka, światełko ostrzegawcze. Zajmujemy się rzeczami które są głębiej, a wtedy objawy odchodzą bardziej lub mniej, czasem bez farmakologii, czasem z farmakologią. Lęk sprowokował nas do czegoś – to chciałem żeby wybrzmiało. Potrzeby, które do tej pory nie mogły ujrzeć światła dziennego, mogą wyjść.
Mam poczucie niedosytu, bo to szeroki temat. Bardzo ci dziękuję Marcin za to że chciałeś opowiedzieć o zaburzeniach lękowych. Wiele odpowiedzi jest w twojej książce. Pokazujesz sposób gry o trochę lepsze życie, więc gdyby ktoś chciał poznać metody, może się do ciebie zwrócić.
Oczywiście. Zapraszam na dr nerwica Facebook, Instagram, stronę, robię różne warsztaty. Zrobiłem nawet odznakę dla kapitan… dla tej odważnej części. Dla wszystkich którzy odważą się, bo odważanie się jest najważniejsze w wychodzeniu z zaburzeń lękowych.
Czyli na koniec: odważmy się, aby każdy dzień był trochę lepszy. Nawet jeśli lęk będzie się pojawiał, może nie będzie tak przytłaczający.
Jeszcze na koniec ważna rzecz: rośnie ilość zaburzeń lękowych, więc można powiedzieć że pacjentem jest całe społeczeństwo albo ludzkość. To chce nam coś ważnego powiedzieć: może jako świat poszliśmy ślepą uliczką i być może to komunikat od nas samych do nas samych żebyśmy się… żebyśmy się opamiętali, byli bardziej prawdziwi, wtedy będzie bardziej komfortowo. Może górnolotnie, ale jestem przekonany że to może być początkiem czegoś dobrego – ten kryzys.
Niech tak będzie. Dziękuję ci bardzo za dzisiaj i dziękuję wam za to że byliście, za to że z nami do końca tutaj wytrwali. Do zobaczenia.
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia prawidłowego i spersonalizowanego
działania, a także w celach analitycznych. Szczegółowe informacje dotyczące sposobów
wykorzystywania plików cookies, a także informacje dotyczące możliwości ich wyłączenia
znajdziesz w Polityce Prywatności. Zaznaczając „Akceptuj wszystkie” wyrażasz dobrowolną
zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych za pośrednictwem wszystkich plików
cookies zamieszczonych na stronie.
Preferencje plików cookie
Wykorzystanie plików cookie
Używamy plików cookie, aby zapewnić podstawowe funkcje witryny i poprawić komfort korzystania.
Aby uzyskać więcej informacji zapoznaj się z
polityką prywatności.
Niektóre z wykorzystywanych plików cookies są niezbędne do funkcjonowania Strony i
nie mogą zostać wyłączone, ponieważ umożliwiają poruszanie się po Stronie i
korzystanie z niej. Możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki i zablokować
niezbędne pliki cookies, jednak wówczas Strona nie będzie funkcjonowała prawidłowo.
W ramach tych plików zapisywane są również zidentyfikowane przez Ciebie ustawienia
cookies. Działanie to opieramy na prawnie uzasadnionym interesie polegającym na
obowiązku rozliczalności w zakresie posiadanych zgód na przetwarzanie danych
osobowych, odpowiednio do art. 6 ust. 1 lit. f) RODO.
Ten rodzaj plików umożliwia mierzenie ilości wizyt na Stronie i zbieranie informacji
o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy stale poprawiać działanie Strony. Analityczne
pliki umożliwiają nam również uzyskanie informacji, które podstrony są najbardziej
popularne lub w jaki sposób Użytkownicy poruszają się po Stronie. Możesz zablokować
ten rodzaj plików, wówczas nie będziemy w stanie monitorować wydajności Strony.
Analizujemy Twoje przeglądane treści i zakupy na naszej stronie, aby dostosować
reklamy do Twoich preferencji. Dzięki temu prezentujemy tylko te reklamy, które są
dla Ciebie użyteczne i interesujące.
Więcej informacji
W przypadku jakichkolwiek pytań dotyczących naszej polityki dotyczącej plików cookie i Twoich
wyborów, proszę skontaktuj się z nami.