- 26 lutego 2026
- 325 wyświetleń
- emocje, osobowość zależna, trauma, toksyczna relacja
Gdy oglądałem wyprodukowany przez HBO Polska serial „Niebo. Rok w piekle”, wyreżyserowany przez Bartosza Blaschke, nasuwało mi się jedno bardzo ważne pytanie: jak to się dzieje, że dorośli ludzie - często inteligentni i utalentowani, jak na przykład główny bohater Sebastian Keller - mogą wpaść w sidła takiej machiny, jaką jest sekta? Jak to się dzieje, że ludzie dobrowolnie oddają decyzyjność w swoim życiu, rezygnując z wydawałoby się, bardzo ważnej potrzeby, jaką jest wolność?
Oprócz okrutnych i manipulacyjnych mechanizmów, którymi posługują się sekty, musi być też coś w człowieku, który im ulega - coś, co sprawia, że w którymś momencie swojego życia decyduje się oddać swoją wolność w ręce często obcej osoby, a nawet wrogiej struktury.
Zwykle na to, że ktoś wpada w sidła sekty, ma wpływ wiele czynników:
- może to być trudna sytuacja życiowa,
- kryzys,
- poczucie izolacji,
- czy nawet przeżyta trauma.
Ogromnym czynnikiem są również silne techniki manipulacyjne, jakimi kierują się sekty, ale to jest temat na zupełnie odrębny tekst.
Wykreowana w serialu postać Sebastiana, oparta na osobistych opisach doświadczeń zapisanych w książce „Niebo. Pięć lat w sekcie” (wyd. Otwarte) autorstwa Sebastiana Kellera, może posłużyć do przyjrzenia się cechom osobowości zależnej. Nie jest to diagnoza głównego bohatera ani tym bardziej autora książki, lecz raczej swobodna refleksja nad tym, co może sprawiać, że czasami decydujemy się oddać swoją decyzyjność w czyjeś ręce.
Osoby z cechami osobowości zależnej mają przede wszystkim trudność w podejmowaniu własnych decyzji. Potrzebują, by inni za nie decydowali. Ich ego bywa na tyle kruche, że nie potrafią oprzeć się na własnych przekonaniach i podążać za własnymi pragnieniami, szczególnie gdy może się to wiązać z konfliktem z kimś bliskim. Serialowy Sebastian już w pierwszych odcinkach jawi się jako ktoś, kto może mieć trudność w podążaniu za własnymi pragnieniami z obawy przed rozczarowaniem jedynej bliskiej mu osoby - matki.
Sebastian zmaga się z ogromnym bólem w ciele, wobec którego lekarze czują się bezradni. Przyglądając się bliżej jego relacji z matką, od której wydaje się silnie zależny, można dostrzec jego wewnętrzny konflikt: z jednej strony chęć realizowania swoich marzeń i podążania drogą rozwoju talentu, z drugiej, pragnienie matki, by skończył studia i został prawnikiem. Pójście za własnymi pragnieniami może oznaczać dla niego ryzyko rozczarowania matki, a nawet, w jego odczuciu, jej utraty. Nie mogąc rozwiązać tego konfliktu, kierując się surowym superego zależnym od relacji, Sebastian może „radzić sobie” z nim poprzez ulokowanie go w ciele. Jego uwaga oraz uwaga jego wewnętrznego obiektu zostają skutecznie przekierowane z nieznośnego i wydawałoby się, nierozwiązywalnego konfliktu na ból ciała, który przykrywa wszystko. Sprawia to również, że Sebastian pozostaje w pozycji osoby wymagającej troski i opieki, zamiast stawać się dorosłym zdolnym do samodzielnego podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności.
Osoby z taką strukturą charakteru lub z jej cechami, doświadczają trudności w wyrażaniu sprzeciwu. Silne poczucie zależności od obiektu nie pozwala im wyrażać odmiennego zdania, co często rodzi lęk przed odrzuceniem i samotnością. W dalszych odcinkach widzimy, jak mimo agresji i przemocy Sebastian nie potrafi sprzeciwić się liderowi sekty, nawet jeśli wiąże się to z ogromnym poświęceniem - utratą partnerki i dziecka.
Trwanie w zależności wspierają silne mechanizmy obronne, takie jak idealizowanie obiektu, od którego jest się zależnym, dewaluowanie siebie i swoich potrzeb, zaprzeczanie własnej złości - która mogłaby być potrzebna, by móc się odseparować i stać bardziej niezależnym; czy regresja, ustawiająca osobę zależną w pozycji dziecka wymagającego opieki i troski.
Te trudności nie dotyczą wyłącznie serialowego bohatera. Wiele osób może odnaleźć w sobie podobne cechy. Nie oznacza to, że „skończą w sekcie”, ale czasem nawet w mniejszym stopniu, mogą oddawać swoją decyzyjność w różnych obszarach życia: w relacjach, przekazując ją partnerowi; w życiu zawodowym, nie potrafiąc sprzeciwić się przełożonemu; czy w życiu religijnym, nie poddając w wątpliwość podsuwanych im interpretacji.
Decyzyjność wiąże się z ryzykiem popełnienia błędu. Idealizując obiekt i dewaluując siebie, można próbować się przed tym ryzykiem chronić. Ciężar odpowiedzialności za decyzje zostaje wówczas przesunięty na zewnątrz - na obiekt, od którego jest się zależnym.
Psychoterapia bywa miejscem, w którym można przyjrzeć się tym cechom, zrozumieć ich źródło i uczyć się większej autonomii poprzez stopniowe separowanie się od wewnętrznych obiektów zależności.
W Poradni Psychoterapeutycznej ISPHS trwa nabór do grupy psychoterapeutycznej, która - dzięki swojej bezpiecznej strukturze - może stać się miejscem, w którym w kontrolowanych warunkach można uczyć się większej niezależności, budując jednocześnie zdrowe relacje oparte na jasnych zasadach i chroniące przed nadużyciami.
FAQ - Dlaczego ludzie wpadają w sidła sekty?
1. Czy naprawdę każdy może trafić do sekty?
Tak. Wbrew stereotypom, do sekt nie trafiają wyłącznie osoby „słabe” czy „niezaradne”. Kryzys życiowy, strata, choroba, samotność czy moment przełomu mogą sprawić, że nawet osoby inteligentne i utalentowane stają się bardziej podatne na wpływ silnej, zorganizowanej grupy.
2. Czy serial „Niebo. Rok w piekle” jest oparty na prawdziwej historii?
Niebo. Rok w piekle to produkcja inspirowana książką Niebo. Pięć lat w sekcie autorstwa Sebastian Keller. Serial nie jest dokumentem, ale bazuje na osobistych doświadczeniach opisanych przez autora.
3. Czy uleganie sekcie oznacza zaburzenie psychiczne?
Nie. W artykule pojawia się refleksja nad cechami osobowości zależnej, ale nie jest to diagnoza bohatera ani autora książki. Cechy zależne mogą występować u wielu osób w różnym nasileniu i same w sobie nie oznaczają zaburzenia. To raczej pewien sposób funkcjonowania w relacjach.
4. Czym są cechy osobowości zależnej?
To tendencja do:
- trudności w samodzielnym podejmowaniu decyzji,
- silnej potrzeby aprobaty,
- lęku przed odrzuceniem,
- unikania konfliktu,
- idealizowania autorytetów i dewaluowania siebie.
Osoby z takimi cechami mogą mieć trudność w wyrażaniu sprzeciwu i oddzielaniu własnych potrzeb od oczekiwań innych.
5. Dlaczego ktoś oddaje swoją wolność dobrowolnie?
Oddanie decyzyjności bywa nieświadomą próbą poradzenia sobie z lękiem przed błędem, samotnością czy odpowiedzialnością. Jeśli ktoś idealizuje lidera lub grupę, może czuć, że „tam” jest bezpieczeństwo i jasne zasady, a więc ulga od wewnętrznego konfliktu.
6. Jaką rolę odgrywają relacje z rodzicami?
W artykule pokazano przykład silnej zależności od matki. Gdy dorastanie wiąże się z lękiem przed utratą miłości czy aprobaty, konflikt między „moimi pragnieniami” a „oczekiwaniami bliskich” może zostać wyparty lub przeniesiony w objawy somatyczne (np. ból). Nierozwiązany konflikt zwiększa podatność na zewnętrzny autorytet, który oferuje jasne odpowiedzi.
7. Jakie mechanizmy psychologiczne podtrzymują zależność?
Najczęściej są to:
- idealizacja lidera,
- dewaluowanie siebie,
- zaprzeczanie własnej złości,
- regresja (wchodzenie w rolę „dziecka” potrzebującego opieki).
Te mechanizmy utrudniają separację i budowanie autonomii.
8. Czy to dotyczy tylko sekt?
Nie. Podobne mechanizmy mogą pojawiać się: w relacjach partnerskich, w pracy (brak sprzeciwu wobec przełożonego), w środowiskach religijnych lub ideologicznych, w rodzinach o silnej kontroli emocjonalnej.
Sekta jest skrajnym przykładem, ale mechanizm zależności może mieć subtelniejsze formy.
9. Czy ból ciała może mieć związek z konfliktem psychicznym?
Tak. Czasem nierozwiązywalny konflikt wewnętrzny znajduje ujście w objawach psychosomatycznych. Skupienie na bólu może nieświadomie chronić przed konfrontacją z trudnymi emocjami lub decyzjami.
10. Czy psychoterapia może pomóc w budowaniu autonomii?
Psychoterapia daje przestrzeń do:
- rozpoznania wzorców zależności,
- pracy nad lękiem przed odrzuceniem,
- uczenia się wyrażania sprzeciwu,
- wzmacniania poczucia sprawczości.
Szczególnie terapia grupowa może być miejscem, gdzie w bezpiecznych warunkach można ćwiczyć nowe sposoby bycia w relacjach z większą świadomością i niezależnością.